Liczne burze i sztormy targały naszym słownictwem morskim. Jedynie termin „latarnia morska" ostał się wielu nawałnicom różnych komisji terminologicznych i słownikowych - ominęły go ataki polemiczne etymologów i leksykografów.

Pierwotnie, pod wpływem oddziaływania wspaniałości latarni aleksandryjskiej, używano terminów „pharos", „faros", „far", które pozostały żywe w języku literackim do naszych czasów, i to nie tylko w Polsce.

Obydwa wyrazy składowe terminu „latarnia morska" już od wielu wieków mają prawo obywatelstwa w języku polskim. Wyraz „latarnia", dawniej „laterna", notowany jest już w XV wieku i pochodzi bezpośrednio z języka niemieckiego (Latarne), a pośrednio z łaciny (laterna). Wyraz „morze", „morski" jest natomiast prasłowem.

„Ten, co pilnuje latarni morskiej", określany jest jako „latarnik". W Słowniku warszawskim wyraz ten udokumentowany jest jedynie przez tytuł noweli Sienkiewicza, wygląda więc na to, że wcześniej takiego wyrazu nie było w tym znaczeniu.

W gwarze kaszubskiej latarnia morska określana jest terminem „bliza", a latarnik określony jest jako „blizovi". Wyraz „bliza" pochodzi bezpośrednio z języka niemieckiego (Bluse), a pośrednio z duńskiego.

W słowiańskiej wsi Sarbsk (pow. Lębork) Alfons Parczewski odnotował w końcu ubiegłego stulecia ciekawy termin: „świecona torma", który jest już bez wątpienia dosłownym tłumaczeniem niemieckiego terminu Leuchtturm.
Najstarszą definicję latarni morskiej w polskiej leksykografii znajdujemy w łacińsko-polskim słowniku Jana Mączyńskiego z roku 1564 pod hasłem „Pharos":

„Pharos, masc. Przed czasy był wysep nie daleko od miasta Alexan-driey Egypskiego potym sie z ziemią zrównało też wieża tamże na którey zawżdy ogień w noci dla żeglarzów gorzał ztądże wszelakie wieże y insze budowanie na których ognie takowe goreją phari bywają zwane".

Warszawianin Michał Abraham T r o c tak definiuje latarnię morską w opracowanym przez siebie słowniku polsko--niemiecko-francuskim, wydanym w roku 1764: „laternia morska jest wieża na której dla żeglarzów gore ogień".
Równie krótką definicję podaje Bogumił Linde w swoim Słowniku języka polskiego: „Latarnia morska - baszta, na której gore ogień dla żeglarzów".

W Encyklopedii powszechnej Samuela Orgelbranda definicja ta jest już bardziej rozbudowana:

„Latarnie morskie są to światła umieszczone zwykle na wierzchołku wysokich wież, i przeznaczone dla wskazywania żeglarzom podczas nocy ważniejszych punktów wybrzeży, skał podwodnych i przejść niebezpiecznych, ujścia rzek i wejść do portów".

Słownik języka polskiego tzw. warszawski, wydany w roku 1902, podaje: „Latarnia morska - wysoki budynek, wznoszony na wybrzeżach morskich, na którym w nocy utrzymuje się silne światło dla ostrzegania żeglarzy".
Wydana sześć lat później Wielka encyklopedia powszechna ilustrowana przeszło stronę poświęciła latarniom morskim, jednakże definicja jest skromna:
„Latarnia morska - budowla, wzniesiona na brzegu morza albo na skałach w pobliżu brzegu, służąca za drogowskaz okrętom".

Późniejsze słowniki i encyklopedie nie wnoszą do sprawy już nic istotnego. Po uzyskaniu niepodległości Polska brała udział w różnych międzynarodowych konferencjach i zjazdach poświęconych morzu i żegludze morskiej. Zaciągano zobowiązania stosowania się do powziętych uchwał, do ogłaszania odpowiednich przepisów i do jednoznacznych ich wykładni. To pociągało za sobą konieczność stosowania jednolitego polskiego słownictwa morskiego.
Jednym ze współtwórców naszego słownictwa morskiego owego okresu był Mariusz Zaruski, który tak objaśnia latarnię morską:

„Latarnia morska - wieża na brzegu z bardzo silnem źródłem światła na szczycie. Światło to potęgowane skomplikowanemi urządzeniami optycznymi (soczewki, reflektory), na jednych latarniach jest stałe, na innych zmienne co do czasu swego trwania i koloru. Światło zmienne nazywa się światłem z błyskami lub rozjarzeniami, których rodzaj i długość trwania dokładnie są oznaczone na mapach".

W tym samym czasie Bolesław S l a s k i w Polskim słowniku marynarskim, pod hasłem „latarnia morska" odsyła czytelnika do hasła „baka". Podobnie pod hasłem „bliza". Tam czytamy: „baka, bliza, latarnia morska o stałej podstawie w kształcie wieży, urządzenie świetliskowe na wysokim punkcie".

W roku 1927 rozpoczyna swoje prace Komisja Terminologiczna Morska pierwotnie przy Lidze Morskiej, później przy Polskiej Akademii Umiejętności. Stopniowo ukazują się poszczególne zeszyty tej Komisji. W zeszycie 5 - „Nawigacja", znajdujemy termin „latarnia morska" i tym samym nabiera on ostatecznie „mocy urzędowej". Dalsze pozycje dotyczą charakterystyki świateł, rodzaju i przeznaczenia.

W roku 1934 ukazał się popularny Słovmiczek morski Stanisława Bernatta, wydany w Toruniu w ramach „Biblioteczki Bałtyckiej". Znajdujemy tam również i termin „latarnia morska":
„Latarnia morska - specjalne, wysokie budowle na wybrzeżu, które przy pomocy światła wskazują pewien określony punkt i bliskie niebezpieczeństwo dla statku".

Z okresu po II wojnie światowej należy odnotować jedynie hasło „latarnia morska" z tomu IV Wielkiej encyklopedii powszechnej PWN, wydanej w 1965 roku:
„Latarnia morska, znak nawigacyjny w postaci wysokiej wieży o charakterystycznym wyglądzie, ustawionej na brzegu (1. brzegowa) w miejscu dobrze widocznym z morza, na wyspach lub na wodzie (1. wodna) i mającej źródło światła o określonej charakterystyce (barwa światła, czasy świecenia i przerw), poszczególne l.m. mają określony wygląd i określoną charakterystykę światła w celu zorientowania załogi statku co do jego położenia względem brzegu lub ostrzeżenia go przed niebezpieczeństwem […]"

Wszystkie przytoczone powyżej definicje latarni morskiej są niekompletne, nieprecyzyjne, a czasami wydają się nam dzisiaj wręcz naiwne. Wynikło to naturalnie z okresu, w jakim te prace powstały, z ich charakteru i przeznaczenia, postępu technicznego w budowie i wyposażeniu latarń, rozwoju nawigacji oraz ze stopnia zaangażowania autorów zagadnieniami morskimi.

Według propozycji autora niniejszego opracowania poprawna definicja powinna otrzymać następujące brzmienie:
Latarnia morska jest to specjalna budowla w kształcie wieży, której charakterystyczny wygląd w dzień i charakterystyczne, stale dozorowane, bardzo silne światło w nocy, jest stałym, głównym punktem namiarowym w ogólnym systemie oznakowania nawigacyjnego wybrzeża, dla określenia pozycji własnej statku w przybrzeżnej żegludze morskiej.

Dotychczas nie została ujednolicona terminologia pomieszczenia latarni, w którym znajduje się źródło światła i optyka. Z różnych dostępnych materiałów międzywojennych i powojennych wynotowano następujące terminy: „kabina", „kamera latarniana", kopułka świetlna", „pomieszczenie optyki", „kopuła".

Trudność w poprawnym nazwaniu omawianego pomieszczenia polega na tym, że właściwie powinno się ono nazywać „latarnią" - latarnią ustawioną na wieży - a to byłoby niezręczne wobec nazwania już całego obiektu „latarnią".
Wobec powyższego, po rozważeniu różnych propozycji20, zdecydowano się na reaktywowanie używanego w dawnym języku polskim średniowieczno-łacińskiego wyrazu „laterna". „Nowy" termin brzmi na tyle odmiennie, że odróżnia się od wyrazu „latarnia", lecz jednocześnie na tyle podobnie, że każdy nie zapoznany bliżej z zagadnieniem będzie właściwie łączył ze sobą obydwa te pojęcia.

Tak więc w dalszym ciągu niniejszej pracy laterna (dop.: laterny) nazywać będziemy górne, przeszklone pomieszczenie latarni morskiej, w którym znajdują się źródło światła i urządzenia optyczne.
Pomieszczenie to nazywane jest w języku angielskim „lantern", w języku niemieckim „Laterne". Można więc przyjąć, że wprowadzony termin spełnia jednocześnie zasadę rodzinności i międzynarodowości.

Należy jeszcze zwrócić uwagę na dwa wyrażenia związane z funkcjonowaniem latarni morskiej, a mianowicie: „palić się" i „świecić". Zwrot „latarnia się pali", „zapalić latarnię" ma sens wyłącznie w stosunku do latarń płomieniowych: naftowych, gazowych itp. Palą się również świece i ognisko. Gdy mówimy jednak o latarniach z elektrycznym źródłem światła, gdzie nic się nie pali, poprawnym zwrotem będzie: „latarnia świeci" (bez zaimka zwrotnego „się"), „zaświecić latarnię" itp.
W czasie rozmów autora z helskim latarnikiem z lat międzywojennych, Janem Myśliszem, stary Kaszuba mówił, że latarnia helska „bliszcze", natomiast latarnia rozewska „chlasta".