Po zaobserwowaniu światła i jego zidentyfikowaniu, nawigator może dokładnie określić położenie statku na morzu, czyli tzw. pozycję obserwowaną. Podstawowymi instrumentami przy określaniu pozycji obserwowanej. są: kompas z namiernikiem - urządzeniem podobnym do celownika, które pozwala na odczytywanie kąta pomiędzy kompasową linią NS a kierunkiem, na przedmiot, skąd po uwzględnieniu całkowitej poprawki otrzymuje się namiar rzeczywisty, oraz sekstant - instrument do mierzenia kątów pionowych i poziomych.

Ścisła identyfikacja każdego światła nawigacyjnego na trasie podróży jest niezbędnym warunkiem prawidłowej nawigacji. Zlekceważenie tej zasady stanowi rażące zaniedbanie z art. 35 ustawy o izbach morskich i może spowodować zastosowanie sankcji.

Rezultatem zaniedbań przy określaniu pozycji obserwowanej z namiarów nie zidentyfikowanych latarń było wejście na mieliznę Western Banks (Indie) polskiego statku m.s. „Tobruk" w dniu 15 maja 1963 roku. O godz. 3.00 pełniący wachtę II oficer spostrzegł z prawej burty, na wschód od latarni Jafarabad, światło innej latarni, którą bez sprawdzenia charakterystyki uznał za latarnię Chanch Point. W rzeczywistości była- to latarnia Jegri Bluff. Wziąwszy namiary na latarnię Jafarabad i na rzekomą Chanche Point, II oficer określił pozycję statku jako: szer. 20°47'06" N, dług. 71°27'04" E, podczas gdy w rzeczywistości była to pozycja 20°43'00" N, 71°33'03" E. II oficer porównał namierzoną pozycję z pozycją zliczoną według logu i stwierdził, że pozycje te różnią się pomiędzy sobą. Podobną rozbieżność otrzymał on również o godz. 4.00. Zdając wachtę I oficerowi, nie meldował o tym, gdyż sądził, że jest. to wynik zmiennych prądów. Zwrócił na to jednak uwagę asystent pokładowy, a I oficer zameldował o tym znajdującemu się na mostku kapitanowi, który postanowił czekać na wyjaśnienie sytuacji do świtu. O godz. 4.30 asystent ustalił za pomocą stopera, że okres światła widzianej latarni różni się o 20 sek. od okresu światła latarni Chanche Point, za którą uznano światło obserwowane. O godz. 5.30 wachtowy mechanik zameldował na mostek, że silnik główny ciężko pracuje, a obroty spadły. Tak więc pięć osób na statku wiedziało, że coś jest nie w porządku, wszyscy jednak zachowywali się biernie. O godz. fi.35 statek siedział już na mieliźnie.

1 »