W wersalskim pałacu pod Paryżem w dniu 28 czerwca 1919 roku podpisany został „Traktat Pokoju między Mocarstwami sprzymierzonymi i stowarzyszonymi a Niemcami", który przyznał Polsce mały skrawek wybrzeża od Orłowa do ujścia rzeczki Piaśnicy. Niemiecka delegacja usilnie protestowała przeciwko przyznaniu Polsce nawet tego znikomego odcinka. Ostatecznie jednak musiała ustąpić.

Wykorzystując brak kompetencji ówczesnych władz polskich w sprawach morskich, Niemcy doprowadzili latem 1919 roku do podpisania w Berlinie polsko-niemieckiej umowy, na mocy której po objęciu przyznanego Polsce wybrzeża tymczasowy zarząd służby hydrograficznej na przyszłych wodach polskich miał sprawować niemiecki kapitanat portu w Ustce. Ówczesny szef Departamentu Spraw Morskich w Ministerstwie Spraw Wojskowych, wiceadmirał Kazimierz Porębski, kategorycznie zaprotestował przeciwko tej niefortunnej umowie, która naruszała „ideę suwerenności Państwa Polskiego na własnym wybrzeżu" i spowodował, że odnośna klauzula została unieważniona.

Ostatecznie latarnie morskie przejął tymczasowy urząd hydrograficzny w Gdańsku, w którym duszą i motorem był Tadeusz Bramiński, dawny hydrograf niemiecki, przyjęty w stopniu porucznika marynarki, a zweryfikowany jako kapitan marynarki.

Rozporządzenie prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 22 marca 1928 roku o organizacji i zakresie działania władz marynarki handlowej, powierzało administrację latarń morskich Urzędowi Morskiemu. Urząd Morski był wówczas władzą drugiej instancji i podlegał ministrowi przemysłu i handlu. Do zakresu jego działalności należały między innymi, zgodnie z art. 4 p. 3 wymienionego wyżej rozporządzenia, „[...] budowa oraz zarząd latarniami morskimi, pławami i innymi znakami nawigacyjnymi […]".

1 »